School Without Borders MMz 2011

Kimmy, Samantha, Holly, Chelsea oraz Steve Dobosz 29 października przyjechali do Mińska z Lacey w Stanach Zjednoczonych, naszego miasta siostrzanego. Przez dwa tygodnie mieszkali u mińskich rodzin i spotykali się z mińską młodzieżą, korzystając z gościnności „Chemika”, „Ekonoma”, „Budowlanki”, „Mechanika” i „Macierzanki”. Zapytaliśmy ich o wrażenia z pobytu w naszym mieście i kraju.

Od kilku lat Mińskie Stowarzyszenie Na Rzecz Współpracy z Lacey „MiLa” w ramach programu „Szkoła bez granic” wysyła naszych licealistów na miesięczny pobyt w Lacey. Uczniowie mieszkają u amerykańskich rodzin, chodzą do szkoły, szlifują język angielski i poznają kulturę.

Ale po raz pierwszy gościliśmy uczniów z USA w mińskich szkołach w ramach amerykańskiej edycji „Szkoły bez granic”, przygotowanej przez siostrzane stowarzyszenie – Lacey Minsk Mazowiecki Sister City Association. Kimmy, Samantha, Holly, Chelsea i Steve odwiedzali mińskie szkoły, w których czekało na nich wiele ciekawych aktywności.

Razem z uczniami „Chemika” byli na wycieczce w Muzeum Marii Skłodowskiej-Curie oraz w Muzeum Etnograficznym, a także wzięli udział w sympozjum naukowym poświęconym polskiej noblistce zorganizowanym w szkole.

W „Ekonomie” odbyła się lekcja rzeźby i rozegrano mecz siatkówki, a potem polscy koledzy pokazali amerykańskim gościom Mińsk.

Z uczniami z „Mechanika” pojechali do Muzeum Powstania Warszawskiego.

W „Budowlance” zorganizowano specjalne lekcje języka angielskiego oraz zaproszono amerykańskich gości do kina.

W „Macierzance” Amerykanie wzięli udział w lekcjach polskiego dla obcokrajowców. Spotkali się także z młodzieżą z Izraela, która odwiedziła w tym samym czasie GiLO.

W Studium Języków Obcych Steve nawet prowadził lekcję języka angielskiego.

O nudzie nie było mowy. Dwa tygodnie w Mińsku zleciały bardzo szybko. Kimmy, Samantha, Holly, Chelsea i Steve zobaczyli też w szkole w Janowie, jak w naszym kraju obchodzi się Dzień Niepodległości. Tuż przed wyjazdem z Mińska Malwina Witczak, która gościła Kimmy podpytała dziewczyny i Steve’a Dobosza o wrażenia z pobytu w Polsce.

Kimmy Latsch

Amerykanie w Mińsku- KimmyW Polsce najbardziej podobali mi się ludzie! Byli bardzo mili i każdy był nastawiony do nas bardzo pozytywnie. Wszyscy pomagali nam w każdej sytuacji. To naprawdę bardzo miło z waszej strony:) Byłam już raz w Polsce i po powrocie do domu nie mogłam się doczekać, kiedy tu wrócę. Podczas pobytu w Mińsku udało mi się poznać dużo więcej polskich rówieśników niż ostatnim ostatnim razem. Lubiłam z nimi rozmawiać, bo zawsze mieli coś ciekawego do powiedzenia.

A co mnie najbardziej zaskoczyło? Nie myślałam, że będziemy tak zajęci, ale robiliśmy w sumie dużo fajnych rzeczy, więc to miła niespodzianka! Byłam też zdziwiona, że polscy uczniowie muszą kupować swoje książki – u nas to szkoła je zapewnia podręczniki i korzystamy z nich na miejscu.

Za czym będę najbardziej tęskniła? Za Tymbarkiem! Uwielbiam ten sok, żałuje, że nie mamy go w Stanach. Na pewno wezmę ze sobą kilka butelek. Oczywiście będę tęsknić za swoją host family i za swoją kochaną host sister. Świetnie się bawiłam w Polsce i naprawdę uwielbiam tu przyjeżdżać.

Samantha „Bilee” Sherrill

W Polsce najAmerykanie w Mińsku- Samanthabardziej podoba mi się bliskość wszystkiego. Rodziny ze sobą rozmawiają, na ulicy wpadasz na ludzi, których znasz… To miło, że taka bliskość jest priorytetem. A tym, co mnie najbardziej zaskoczyło był fakt, jak wielu ludzi chodzi i spaceruje. Będąc w Mińsku chodziliśmy po kilka mil dziennie, tylko wykonując nasze zadania i spotykając się  ze znajomymi. Najbardziej będę tęsknić za ludźmi, których tu poznałam. Wiem, że brzmi to jak wytarty frazes, ale wszyscy tutaj są niezwykle przyjacielscy i sympatyczni. Wszyscy są zawsze uśmiechnięci, okazują wiele uprzejmości i sprawiają, że czuję się wyjątkowa. Oczywiście, jako osoba z zagranicy jestem małym wydarzeniem dla ludzi wokół, ale jest to bardzo przyjemne uczucie! Muszę też przyznać, że moje przygody w Polsce były spektakularne! Jest tu niezwykle pięknie i zupełnie inaczej niż w mojej ojczyźnie. Nauczyłam się mnóstwa nowych rzeczy.

Wiele o kraju i po prostu o życiu. Wszystkie moje doświadczenia zabiorę ze sobą do domu i z pewnością nigdy ich nie zapomnę! Bardzo chciałabym wrócić tutaj kiedyś w przyszłości ze swoim chłopakiem. Być może do tego czasu będę go już nazywać swoim mężem 🙂

Holly Myers

Podczas pobytu w PAmerykanie w Mińsku- Hollyolsce najbardziej lubiłam spędzać czas z moją rodziną goszczącą – byli po prostu niesamowici. Będę za nimi naprawdę tęsknić, i oczywiście za polskim, pysznym jedzeniem 🙂 Najbardziej zaskoczyły mnie ceny – wszystko tutaj jest o wiele tańsze niż te same produkty w Stanach. Zwiedzanie Polski było czymś absolutnie fantastycznym, nawet pomimo to, że o mały włos nie odmroziłam sobie palców, i tak było świetnie.

To było istne szaleństwo zobaczyć jak bardzo Mińsk różni się od Lacey. Dzień Wszystkich Świętych był po prostu zapierający dech w piersiach, chciałabym żeby tak celebrować tren szczególny czas również w USA – zakochałam się w widoku mnóstwa zniczy rozświetlających cmentarze. Pobytu w Mińsku nigdy nie zapomnę.

Chelsea Mancilla

Amerykanie w Mińsku- ChelseaPo dwóch tygodniach, które spędziłam w Polsce mogę powiedzieć, że jest to niezwykłe i piękne miejsce. Przyjazd tutaj wydobył ze mnie moją kreatywność – uwielbiam rysować i okazało się, że byłam w stanie swobodnie szkicować, bo wszystko wokół było niezwykle inspirujące! Szczególnie w Warszawie, gdzie i rysowałam, i robiłam zdjęcia. Steve Dobosz, nasz opiekun, nazywał moje rysowanie „wolną foto
grafią”, co jest absolutną prawdą.

Ale Polska różni się od stanu Waszyngton.  W Mińsku jest „życie”, czyli ludzie spacerujący codziennie do pracy czy szkoły, jeżdżący samochodami czy rowerami. W Lacey używa się tylko samochodów, rzadko kiedy można zobaczyć kogoś na rowerze lub idącego chodnikiem. Przygoda w Polsce była czymś nowym, ale również znajomym, ponieważ mieszkałam kiedyś w Niemczech. Dlatego zaczynałam się już w Polsce czuć jak w drugim domu, jakbym tu od zawsze mieszkała. Będę bardzo tęsknić.

Steve Dobosz

Amerykanie w Mińsku- SteveKażda z moich wizyt w Polsce była wyjątkowa. Za pierwszym razem była to wycieczka po różnych miejscach kraju. Druga wizyta była już tutaj w Mińsku, oglądałem szkoły i spotkałem się z członkami Stowarzyszenia MiLa. Również odwiedziłem małe miejscowości, z których pochodzili moi dziadkowie. Tym razem celem mojej wizyty było pokazanie Polski dzieciakom z Lacey – chcieliśmy, żeby odwiedzili Mińsk, zobaczyli szkoły, żeby mogli być częścią polskiej rodziny i żeby mogli poczuć  się, jak polscy uczniowie.

Każda z moich wizyt była wyjątkowa i pozostanie w mojej pamięci, jako wspaniałe wspomnienie. A co najbardziej lubię w Polsce? To, że ludzie są tu tacy ciepli i wielkoduszni. Wszędzie, gdzie się nie ruszałem, spotykałem osoby, które były zadowolone, że mogą mnie poznać i gotowe pomóc mi w każdej sytuacji. Kiedy szukałem informacji, gdzie mieszkali moi dziadkowie, ludzie tutaj nie tylko pokazali mi to miejsce, zaoferowali się również zabrać mnie tam i o nim opowiedzieć. Jest to rodzaj hojności, która wypływa prosto z serca.

Co mnie najbardziej zaskoczyło? Myślę, że Polska bardzo przypomina miejsce, w którym żyję. Za czym będę najbardziej tęsknił? Za przyjaciółmi, których tu poznałem. Za każdym razem, jak tu przyjeżdżam poznaję nowe osoby i stajemy się przyjaciółmi. Za każdym razem, kiedy wracam do Mińska, staram się zawsze z nimi spotkać, lecz często wydaje się, że braknie nam czasu. Będę tęsknił za wszystkimi.

 

Wysłuchała Malwina Witczak, fot. DM